smpleat logo

Chashu, czyli japoński rolowany duszony boczek

ok. 5 porcji45 minut + noc marynowania
Przejdź do przepisu
Lekko chrupiący z wierzchu, miękki w środku, słodko-słony i rozpływający się w ustach - taki właśnie powinien być idealny chashu, czyli japoński rolowany boczek do ramenu i nie tylko.

Ramenowa klasyka w najczystszej postaci, chociaż wcale nie tak banalnie prosta, jak mogłoby się wydawać.
Chashu, czyli japoński rolowany duszony boczek
Jeśli pomyślimy o najbardziej klasycznym japońskim ramenie, jaki możemy sobie wyobrazić, to na pewno pomyślimy o kultowym, tokijskim shoyu ramenie, w którym pływa jajko, a tuż obok niego apetycznie wyglądające, opalone plastry boczku.

Ten właśnie boczek to chashu - zazwyczaj zrolowany, podsmażony, duszony w aromatycznej marynacie, a tuż przed podaniem pokrojony w plastry i opalony palnikiem.
Chashu, czyli japoński rolowany duszony boczek
Choć mamy tu marynatę, tak naprawdę tajemnica sukcesu tkwi w niczym innym, jak w samym boczku.

Kawałek musi być lekko tłusty, lecz nie za tłusty, by zyskał białkowe, mięsiste wnętrze. Czas gotowania musi być odpowiednio krótki, lecz nie za krótki - by mięso zdążyło się zrobić, ale nie stało się suche. Leżakowanie musi być odpowiednio długie, lecz nie za długie, by boczek nie zrobił się gumowy. I w końcu opalenie plastrów na końcu daje im dodatkowego "kopa", ale nie można przesadzić, by nie zabić dość jednak delikatnego smaku samego mięsa.
Chashu, czyli japoński rolowany duszony boczek

Składniki

  • 500g kawałek boczku
  • łyżka oleju

Marynata:

  • 125ml sake
  • 125ml sosu sojowego
  • 250ml wody
  • 2 cebule dymki
  • 40g imbiru
  • pół szklanki cukru

Dodatkowo:

  • folia aluminiowa
  • sznurek wędliniarski
  • pojemnik lub folia do przechowywania

Sposób przygotowania

1
Przygotuj składniki marynaty.

Płynne składniki wymieszaj. Białą część dymki pokrój w grube piórka, zieloną w mniejsze fragmenty. Imbir bez obierania pokrój w plasterki.
2
Zroluj boczek.

Rolujemy tłustszą częścią na zewnątrz, a chudszą do środka. Całość zabezpieczamy sznurkiem - najpierw zaciskając mocno na brzegu, a potem oplatając co około centymetr. Na koniec można dodać kilka poprzecznych wiązań.

Im bardziej boczek będzie przypominał kształt walca, tym więcej ładnych plastrów uzyskamy.
3
W garnku/rondlu niewiele większym od boczku, na łyżce oleju obsmaż boczek do zrumienienia z każdej strony, około 3 minuty na stronę.

Warto zacząć od boków, bo łatwo je obsmażyć, gdy reszta boczku jest jeszcze zimna.
4
Na chwilę wyjmij boczek z garnka, odłóż na bok. Wlej płyn do marynaty, dodaj pokrojone składniki i cukier.

Wymieszaj, aż cukier się rozpuści.
5
Gdy składniki marynaty już ładnie się połączą, włóż z powrotem boczek do garnka. Poczekaj, aż całość zacznie się gotować, jeżeli pojawiły się szumowiny - usuń je.

W międzyczasie przygotuj improwizowaną wersję pokrywki otoshibuta. To japońska pokrywka z dziurkami, którą kładzie się na gotowanej potrawie. Aby ją przygotować, po prostu złóż folię aluminiową (idealnie dwie-trzy warstwy) na kształt koła niewiele mniejszego od garnka i podziurkuj.
6
Zmniejsz ogień.

Zawartość garnka przykryj "pokrywką" i gotuj przez 30 minut co 7,5 minuty obracając.
7
Boczek wraz z przecedzoną marynatą przełóż do pojemnika lub folii. Zostaw do ostygnięcia i wstaw do lodówki na całą noc.

Możesz zostawić boczek w niewielkiej ilości marynaty, a resztę wykorzystać (po przecedzeniu sos można przechowywać w lodówce kilka dni lub zamrozić i wykorzystać ponownie).
8
Bezpośrednio przed użyciem boczek pokrój w plastry i opal palnikiem lub podsmaż krótko na mocno rozgrzanej patelni, aby się podgrzał zarumienił.

I gotowe!

Tak przygotowany boczek będzie idealnym dodatkiem do ramenu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by zjeść go na kanapce albo ułożyć na misce ulubionego makaronu lub ryżu.